Bycie mamą uczy nas wielu rzeczy , jedną z nich jest to że zaczynamy rozumieć co to jest cisza , delektujemy się tą chwilą , którą mamy dla siebie gdy dziecko już śpi ale co jeśli nie śpi i nagle robi się jakoś dziwnie cicho ?
Dzieci z reguły uczą się i poznają wszystko przez zabawę , wymyślają coraz to bardziej pomysłowe i ciekawe zajęcia, potrafią składać klocki i puzzle, gotować w swojej kuchence, jeździć samochodzikiem, przeglądać książeczki , biegać ,skakać , rozmawiać z misiami i jeszcze bardzo wiele rzeczy ale no właśnie następuje moment gdy mama z tatą zajęci jakąś czynnością dnia codziennego nagle zauważają że jest "coś za cicho" chyba każdy to zna :) oznacza to tylko tyle , że nasz smyk znalazł sobie nowe jakże fascynujące zajęcie, które pochłonęło go tak bardzo iż dźwięku z siebie nawet nie wydaje -znacie ? ja znam jak najbardziej .
Nasza córka także czasami znajdzie sobie jakieś niemożliwie ciekawe zajęcie gdy mama np gotuje.
Jest to zazwyczaj coś czego jeszcze nie robiła , nie widziała lub nie miała w rączkach , takie nowe i fascynujące , cóż to może być ?
- szminka no bo jakże to mamo ja mam tam palców nie pchać i nie rozmazać tego na białej szafce ?
- jak mogę dorwać ołówek i nie porysować paneli ?
-jak mogłabym przejść obojętnie obok książek czy ubrań , które tak pięknie umiem ci na nowo poukładać ?
-czyjeś buty ? , no przecież koniecznie trzeba przymierzyć
-garnek, kubek , siatko ? gdzieś to upchnę w jakiejś szafce lub zaniosę sobie do pokoju
-waga łazienkowa ? mogę na niej stać i godzinę :)
-moja szafa, gdy uda mi się ją otworzyć no to muszę zrobić przegląd rzeczy
Cisza- chwila gdy mamy czas usłyszeć własne myśli ale i chwila lekkiego lęku , po której będziemy się śmiać jak mało kto gdy odkryjemy, że nasze dziecko rozsmarowało piankę do golenia po całej kabinie prysznicowej .
Taaa, znam to. Ale moja Pola grzeczna, nawet szaf nie otwiera, mi to raczej wyobraźnia działa. Ja to zawału dostaję jak idę do wc, siadam, a w pokoju nagle cisza. I wołam, wołam i nic. Ja już sobie wyobrażam, że zjadła coś niebezpiecznego, że z kuchni ściągnęła nóż czy coś. I weź tu człowieku w spokoju załatwiaj potrzeby, jak Pola nic nie odpowiada. Kończę, a ta w skupieniu układa klocki czy ogląda bajkę, wrrr. Tak trudno mamie odpowiedzieć? :)
OdpowiedzUsuńCisza, bo dziecko wie, że o to właśnie może zrobić coś, na co mama zawsze mówi "NIE"... Rozejrzy się czy nikt nie patrzy i do dzieła :-) Lenka rozsmarowała piankę a Hela dzisiaj mój cały krem 35+ przeciwzmarszczkowy na swojej buzi, włosach, rączkach i nogach. A kiedy nie zostało z niego nic, uciekła cichutko do pokoju zostawiając za sobą tylko białe stópki rozmazanego kremu... Ot, taka to była przygoda :-)
OdpowiedzUsuńNo dokładnie , super Hela miała pomysł :)
Usuńehhh no tak to już jest z Bąkami:D ja mam dwóch Synków i wierz mi,że takie akcje odgrywają się u nas PODWÓJNIE;)
OdpowiedzUsuńTak dzieci mają to w sobie że jak znajdą sobie coś nowego do zajęcia to są cicho Ty i Twoje rodzeństwo też tacy byliście oczywiście jak piszesz przymierzanie butów malowanie się nie tylko szminką ale i cieniami do oczu.
OdpowiedzUsuńAlbo pamiętasz jak lepiłyśmy pierogi jaka byłaś dumna jak je ugotowałam i się nie rozkleiły,albo jak grałyśmy w gumę to były czasy:):):):)
pierogów nie pamiętam , ale pamiętam jak chodziłyśmy w twoich butach na obcasie po łazience bo tam stukały :)
OdpowiedzUsuń