Dzieciństwo minęło tak szybko , nie wiem nawet kiedy,dzisiaj brakuje mi wspólnego spędzania czasu.
Z uśmiechem wspominam co weekendowe zabawy w szkołę, teatrzyk dla rodziców zwłaszcza ten jeden Bożonarodzeniowy !, wspólne chorowanie , gry w paletki, piłkę , kolory czy naszego najwspanialszego pegazusa :D
Pamiętam dokładnie czas gdy kończył się rok szkolny i wraz z bratem jeździliśmy na wieś do babci.
Pierwsze co każe mi pisać moja pamięć to rower treningowy, wszyscy znajomi gdy o tym słyszeli płakali ze śmiechu , jak to było ? a no mój brat posługując się rowerem dziadka postanowił spełnić swój pomysł utworzenia rowerka do fitnessu jakim cudem myślicie ? bardzo kreatywnie ! przednie koło zostało zakopane w ziemi do połowy, tylne podwieszone do drzewa, łańcuch zdjęty i już można było trenować do woli :)
Pamiętam piłę "moja -twoja" zawsze słyszałam , że krzywo trzymam i przez to nie da się ciąć , wspaniałe były nasze konstrukcje: huśtawki , suszarki na pranie ,telefony , kredki.
Pierogi ,tak mój brat to był łasuch , razu pewnego zamknął swoją biedną młodszą małą siostrę w stodole po czym poszedł do domu zjadł wszystkie pierogi z jagodami i dopiero wrócił by ją uwolnić ahh a jaki był dumny :P
Nasza babcia i "Moda na sukces" nie można było się słowem odezwać bo "jej film leci" :P to samo się działo gdy słuchała radia nie było zmiłuj ,musieliśmy się modlić co niedziela do czarnego trzeszczącego pudła ...
Złoty interes , mieliśmy i do tego dryg :) pamiętam jak pierwsze pieniądze zarobiliśmy oddając kota bratu sąsiada dla jego dzieci i zarobiliśmy całe 10 zł ale dla dwójki dzieciaków w tamtych czasach to było wielkie przedsięwzięcie :)
Kontrola ! ojj pamiętam zapisy przyjazdów i odjazdów gości, które spisywaliśmy na kartce chowanej do białego taboretu z szufladką , a także szlaban który rozstawialiśmy :)
Dzik jest dziki , dzik jest zły. Nasza siostra chyba za bardzo wzięła sobie te słowa do serca i gdy "dzika" zobaczyła wydarła się tak, że w domu ją usłyszałam a mój brat ? zamiast jedną siostrę ratować przybiegł po mnie na pomoc, jak się wszyscy zbiegliśmy to się okazało że dzik...okazał się być jeżem :)
Wędkarstwo, no tak wspaniale było łowić ryby na haczyk zawieszony na sznurku od snopowiązałki a wędzidłem była pierwsza znaleziona po drodze gałąź , nic nie przeszkadzało nam nawet że w stawie tak naprawdę nie było ryb...
Bardzo wiele naszych mądrych pomysłów pamiętam , karuzela która szczypała w nogi, poruszanie się poprzez bieg na beczce :), zjazd nartami po górce żwiru lekko przysypanej śniegiem, spanie w namiocie do 23 bo później robiło się ciemno, śpiewanie piosenek, żarówka pomalowana farbą olejną z nadzieją że kolor światła będzie inny, przesiadywanie na czereśni dopóki wszystkie owoce nie zostaną zjedzone, psa sąsiada który nie pozwalał spokojnie dojechać do sklepu ,mleko z wdrobionym chlebem :P, kalarepa prosto z ogródka, zakupy cukierków , gra w "państwa i miasta", ogniska, muzeum pająków :D , zielone włosy na Shakire :), podrapane nogi od biegania po skoszonym już polu ze zbożem, zapach siana , omlety na słodko, akcja butem w nos...ojj wiele tego było
Tak... przez wiele lat razem z bratem jeździliśmy w wakacje do babci na wieś ,później dołączyła do nas siostra .Pamiętam dokładnie jak z czasem coraz bardziej chcieliśmy by wakacje już się skończyły a dzisiaj ? mamy masę wesołych wspomnień i myślę, że był to wspaniały czas, szkoda tylko że tak szybko się skończył...
Oj to były wspaniałe czasy :D
OdpowiedzUsuńJak czytam ten Twój blog kochana to wszystko mi się przypomina
OdpowiedzUsuńPamiętam te wasze wakacje u dziadków na wsi i te pierogi które przywiozłam a Tomek sam je zjadł a ciebie zamknął ale kochana zapomniałaś opisać jak uczyliście gęsi pływać w beczce.Pamiętam ja uczyliście się tabliczki mnożenia albo jak wasza najmłodsza siostra robiła sklep i kazała nam kupować .
To tak wybko przeleciało teraz jestem sama babcią do waszej córeczki i kocham ją nad życie i też uwielbiam się z Lenką bawić i wygłupiać jak kiedyś z wami
i jak Lencia podrośnie to będę jej opowiadała jakie z was były urwisy.
Ale jestem bardzo z was dumna choć nie zaprzeczę że były górki i pagórki ale i tak was bardzo mocno kocham bo dla matki nie ma nic cenniejszego jak zdrowe i kochane dzieci
My zawsze byliśmy przecież grzeczni , zapomniałam napisać ale teraz pamiętam "Klep psyjechał! ?" albo "Tomek Ty to robisz pszecjalnie! " no bezczelność po prostu robić tak wszystko pszecjalnie :D
UsuńUuuuj pamietam ja moje dzieciństwo, fajne wspomnienia. Takie beztroskie. I spac do kiedy się chce aaaa niesamowite:)
OdpowiedzUsuńMam dwóch braci, starszych o 5 i 4 lata. Ciezko nam było znalezc wspolny temat, jest jednak roznica;/ Ale kiedy przekroczyłam uż dwudziestkę to zaczeło sie wyrównywac. Teraz kiedy kazdy ma swoja druga połowkę i dzieciaczki to nie widac juz roznicy, spotykamy sie, razem wyjezdzamy, jest fajnie:]
Wakacje na wsi...u babci i dziadka... Coś wspaniałego, niepowtarzalnego! Z tą Modą na sukces to niestety chyba wszystkie babcie tak miały... Wspomnienie lata, wspomnienie tej beztroski cudownej, zapachu siana, smaku mleka prosto od krowy, cudownych uśmiechów babci i dziadka - BEZCENNE!!! Aż się łezka w oku kręci, że te chwile już nie powrócą...
OdpowiedzUsuńAnnula